Nad podziemiami czuwa "spioch" - mowia niechetnie miejscowi. "Spiochem" nazywa sie wsrod penetrujacych stare poniemieckie budowle osobe, ktorej zadaniem jest niedopuszczenie do zbyt dokladnej penetracji obiektow. To jakby osobny temat, na ktory niechetnie wypowiada sie tak policja, jak i UOP.
W Strzalinie doswiadczono juz tchnienia "spiocha". Kiedy specjalna grupa poszukiwaczy odkopywala jeden z zawalonych korytarzy, natrafiono na rozwidlenie. W tym dniu przerwano prace, by powrocic nazajutrz. Kiedy o swicie grupa dotarla do miejsca, zastano w nim kartke z napisem po niemiecku: "Kopac nie prosto, a w prawo".

Posluchano rady. Okazalo sie (sprawdzono pozniej dla ciekawosci, dlaczego nie prosto), ze zasypany korytarz rzeczywiscie biegnie w prawo. Na wprost byla slepa sciana. O tym, ze plany bunkrow znane sa dosc dobrze niektorym Niemcom swiadczy tez fakt, ze zwiedzajaca je niemicka wycieczka (wiekszosc siedemdziesieciolatkow!) czula sie w podziemiach, jak u siebie w domu. Bunkry wbudowano w tzw. Wisielcze Wzgorze. - Nazwa, jak mozna domniemywac - mowi Randolf Bytnerowicz - wziela sie stad, ze budowniczowie umocnien tu wlasnie zostali zlikwidowani. Postapiono z nimi podobnie, jak z konstruktorami wloskimi, ktorzy budowali Wilcza Jame. Tamci odlecieli samolotem, ktory "bez przyczyny" rozbil sie w ...
[read more]
Kredyt Gotówkowy - wizualizacje - angielski kraków - Klimatyzacja - phone card philippines