Bunkry kryja wiele tajemnic. Jedna z nich sa male pomieszczenia, zlokalizowane na koncu poszczegolnych komnat. Niegdys chronione byly specjalnie zaprojektowanymi, poteznymi, pancernymi drzwiami. Co kryly, nie wiadomo. Inna tajemnica sa korytarze. Tylko po czesci mozna sie poruszac, jako ze z peknietego stropu, przy kazdym deszczu, wraz z woda wyplukiwany jest piasek, ktory wypelnia szczelnie przejscia. W innych miejscach - rozpolowiony wybuchem sprzed laty strop - stale sie osypuje. Bardzo niebezpieczne sa wystajace ze stropow prety.
Na nieprzygotowanych i nie posiadajacych ze soba latarek czycha "studnia" w podlodze, malo widoczna i pojawiajaca sie niemal "znikad".
W czesci nieodwiedzanej przez ciekawskich, smiertelnie niebezpiecznej, specjalna wyprawa dotarla do dalszych korytarzy, nie ruszonych jeszcze przez przypadkowych turystow. Gdyby jednak nie przytomnosc umyslu Randolfa Bytnerowicza, cala wyprawa ponioslaby smierc. W pewnym momencie bowiem, "siodmym zmyslem" zlowil tapniecie i dal haslo do ucieczki. Zaraz po tym w korytarz runelo kilka ton stali i betonu.